Liczba wyświetleń bloga.

niedziela, 3 listopada 2013

Hejty.

    Od niedawna można zauważyć, to że zazwyczaj zazdrosne nastolatki obrażają młodych artystów, którym powiodło się w życiu. Weźmy przykład One Direction. Pięciu chłopaków, którzy zrobili karierę, kocha ich pół świata, w tym większość to dziewczyny, ale Ty i tak powiesz, że są nikim. Osiągnęli więcej, niż Ty osiągniesz przez całe swoje życie, ale Ty znów i tak powiesz, że jesteś lepszy. Mają dziewczyny, są szczęśliwi, coś Ty  przecież to banda gejów, prawda? Drugi przykład: Selena Gomez. Co ona Ci zrobiła? NIC. Nawet nie znasz jej osobiście, nie wiesz jaka jest. Nie słuchasz jej utworów, a bierzesz się za ocenianie jej. Trzeci przykład: Justin Bieber. Ludzie obrażacie go, bo jest gejem, tak? To nic, że miał i pewnie będzie miał dużo dziewczyn, że był szczęśliwy z Seleną, to nic nie znaczy, ani trochę. Przecież hejtowanie jest takie modne, będziesz fajny, jak wyrazisz swoje zdanie na temat młodej gwiazdy słowami tj. "dziwka", "gej" "lesbijka" itp. Do czego to prowadzi? Do niczego. Ludzie ogarnijcie się. Ranicie tych artystów. Przecież to też ludzie, mają uczucia, halo. Może i potrafią pokazać, że są twardzi, ale nie wiesz, co czują w środku. Mogą być załamani...
    To straszne uczucie widzieć smutek na twarzy ukochanego Ci idola . Wiesz jak to boli? Wolałabym umrzeć, niż kolejny raz zobaczyć np. płaczącego Harrego, Justina, płaczącą  Selenę, Demi, Miley.
    Myślę, że po przeczytaniu tego posta, niektórzy ludzie zmądrzeją. Dziękuję, za przeczytanie. Chociaż wątpię, że ktoś wytrwał do końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz