Myślę, myślę... i w sumie uświadomiłam sobie, że jestem zniszczona od środka. Codziennie przyjmuję dużo krytyki, ale daję radę. Muszę dać radę. Dziwię się, że czytasz teraz moje wypociny (xd). Tak dużo się dzieje, tak szybko. To straszne. Niby jest dobrze, ale za chwilę jednak nie jest. Chwilami nie wiem, co się dzieje. Zazwyczaj udaję, zakładam sztuczny uśmiech, idę do szkoły. Oni nie zauważą. Nigdy nie zauważają. -Hej co tam?
- *nic, w sumie to źle, chciałabym Ci to wszystko powiedzieć, ale nie mogę się żalić, jestem gruba, jestem brzydka, nienawidzę siebie, nienawidzę swojego ciała, nienawidzę swojego brzucha, rąk* Jest OKEJ, a tam?
"Jeśli chcesz, bym zniknęła, zniknę w jednej chwili. Nie martw się, to nie Twoja wina... Już dawno umarłam."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz